"Westerplatte powtórnie +upadło+. W obu przypadkach zajęcia dokonali barbarzyńcy" - napisał na Twitterze Marek Rząsa. Do wpisu załączył zdjęcie pomnika na Westerplatte.  Przyjęcie ustawy poprzedziła burzliwa dyskusja. Posłanka PO-KO Agnieszka Pomaska oceniła, że debata nad projektem jest "pełna kłamstw" i zarzuciła posłom PiS "wszczynanie wojny" w Sejmie. "To nie jest ustawa o budowaniu czegokolwiek, o powstaniu muzeum, to ustawa o tym, żeby PiS mógł zagarnąć teren Westerplatte" - powiedziała.

"Westerplatte powtórnie +upadło+. W obu przypadkach zajęcia dokonali barbarzyńcy" - napisał na Twitterze Rząsa. Do wpisu załączył zdjęcie pomnika na Westerplatte. Polityk usunął już ten emocjonalny wpis, ale nadal trwa wokół niego gorąca debata. Wprowadzenie specustawy wywołała mocny spór polityczny.

Sejm przyjął specustawę ws. Westerplatte

Za przyjęta w czwartek specustawą głosowało 262 posłów, przeciw było 164, od głosu wstrzymał się jeden. Wcześniej posłowie odrzucili wniosek o odrzucenie ustawy oraz cztery poprawki dotyczące m.in. zmiany jej tytułu. Przyjęcie ustawy poprzedziła burzliwa dyskusja. Posłanka PO-KO Agnieszka Pomaska oceniła, że debata nad projektem jest "pełna kłamstw" i zarzuciła posłom PiS "wszczynanie wojny" w Sejmie. "To nie jest ustawa o budowaniu czegokolwiek, o powstaniu muzeum, to ustawa o tym, żeby PiS mógł zagarnąć teren Westerplatte" - powiedziała.

W odpowiedzi wiceszef MKiDN Jarosław Sellin - który w sprawie budowy muzeum prowadzi rozmowy z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz - stwierdził, że to nie "rząd PiS" chce zbudować muzeum, tylko "polski rząd". "Rząd polski widząc, że przez ponad ćwierć wieku miejscowy samorząd nie radzi sobie z zagospodarowaniem tego terenu, nie radzi sobie z urządzeniem tam godnego upamiętnienia, które byłoby właściwe (...) jak ono wygląda? Jeżeli sobie samorząd z tym nie poradzi, poradzi sobie z tym rząd polski" - podkreślił Sellin.

Prawda o Westerplatte Źródło: dzień Dobry TVN

Specustawa określa m.in. inwestycje w zakresie budowy placówki, w tym roboty budowlane, dostawy lub usługi z tym związane, a także jego lokalizację na terenie obejmującym obszar położony na półwyspie Westerplatte w Gdańsku. 

Grunty na półwyspie Westerplatte należą do kilkunastu właścicieli - są wśród nich m.in. Straż Graniczna a także prywatne i państwowe firmy. Jednak większość terenu, na którym w okresie międzywojennym działała Wojskowa Składnica Tranzytowa, należy dziś do miasta Gdańsk. Jest to ok. 9 ha na półwyspie, na którym to terenie znajdują się relikty budowli obronnych stanowiących niegdyś elementy składnicy a także wzgórze z Pomnikiem Obrońców Wybrzeża.

Wiosną 2018 r. dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej (MIIWŚ) w Gdańsku, którego oddziałem jest Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, przedstawiło koncepcję zagospodarowania na nowo terenu na Westerplatte. Projekt Muzeum o wartości ok. 100 mln zł przewiduje m.in. odbudowę kilku obiektów, które służyły Wojskowej Składnicy Tranzytowej. W kwietniu ub.r. MIIWŚ wystąpiło do miasta z propozycją przejęcia (a opcjonalnie zakupu za 2 mln zł) terenu na Westerplatte, by zrealizować tam swoje plany. 

Zawłaszczenie Westerplatte przez PiS

Jest gotowość rządu, by Westerplatte było miejscem zagospodarowanym, żeby było miejscem godnym nie tylko 1 września; władzom Gdańska została złożona oferta, która jest bardzo fair - aby współdecydowali o tym miejscu - powiedział w piątek marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Marszałek Senatu był pytany w "Sygnałach dnia" w Polskim Radiu o opinie opozycji, że specustawa ma służyć zawłaszczeniu terenu Westerplatte. Karczewski powiedział, że absolutnie nie rozumie tego zdania i emocji opozycji. "Jest gotowość rządu, żeby to miejsce było zagospodarowane, żeby to miejsce było godne nie tylko w dniu 1 września" - podkreślił.

Dodał, że bywa często na Westerplatte z gośćmi, których przyjmuje jako marszałek Senatu. "Mogłem obejrzeć w ostatnim roku, czy w ostatnich dwóch latach, kilkukrotnie to miejsce i byłem zbulwersowany, byłem zaskoczony, że to miejsce tak wygląda, ja miałem inny obraz w ogóle Westerplatte" - zaznaczył Karczewski.

Podkreślił jednocześnie znaczenie Westerplatte dla polskiej historii. "Absolutnie rozumiem decyzję premiera (Piotra) Glińskiego o tym, żeby przeznaczyć pieniądze na zagospodarowanie tego rejonu" - mówił marszałek Senatu.

Według Karczewskiego nie można było się "dogadać" z władzami Gdańska ws. Westerplatte. "Ale jest przecież oferta - przyjdźcie tu również i decydujcie jak to będzie wyglądać. To jest oferta bardzo rzetelna, oczywista i bardzo fair. To miejsce będzie dla wszystkich Polaków, bo to jest miejsce naszej pamięci, miejsce święte" - podkreślił.

Awantura wokół specustawy

W sprawie Westerplatte prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz będzie traktowana po partnersku, a jej głos zostanie wysłuchany - zapewnił szef KPRM Michał Dworczyk. Jego zdaniem osoby, które starają się "zrobić awanturę" wokół specustawy, kierują się politycznymi interesami.

"Przed chwilą w Sejmie byliśmy świadkami troski o pamięć w wydaniu PiS. Mimo to wierzę, że można inaczej i się nie poddam. We wtorek posiedzenie komisji kultury w @PolskiSenat" - napisała na Twitterze w czwartek prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Pytany w piątek w radiowej Trójce, czy miasto Gdańsk będzie miało coś do powiedzenia w sprawie organizacji muzeum i zagospodarowania terenu Westerplatte, Dworczyk przytaknął. "Pan minister Sellin (wiceminister kultury Jarosław Sellin), który prowadzi ten projekt, mówił o tym wielokrotnie" - dodał. "Trzeba sobie uczciwie powiedzieć: to nie pani prezydent podyktuje szczegóły związane z tym, jak ma to muzeum wyglądać, ale będzie traktowana po partnersku i będzie na pewno jej głos wysłuchany" - powiedział.

"Wczoraj w parlamencie, kiedy dyskutowaliśmy na temat tej ustawy, miałem poczucie, że niektórzy parlamentarzyści opozycji całkowicie tracą kontakt z rzeczywistością" - mówił Dworczyk. Weług niego, specustawa była przedstawiana jako "jakiś rodzaj opresji na Gdańsku, chęć zrobienia krzywdy pamięci o naszej historii i przykrości gdańszczanom".

Zdaniem szefa KPRM sednem sporu jest to, że Westerplatte przez ostatnie kilkadziesiąt lat "wyglądało w sposób - można użyć dużego słowa - haniebny". "Jeżeli miejsce, które jest symbolem dla wszystkich Polaków, w którym rozpoczęła się II wojna światowa (...), było po prostu zdewastowane, jeżeli przez ostatnie kilkadziesiąt lat tak się właśnie działo, a teraz rząd proponuje, żeby zbudować tam muzeum, aby zainwestować sto kilkadziesiąt milionów złotych z budżetu państwa, aby władze Gdańska uczestniczyły w komitecie honorowym, miały wpływ na ten cały proces - to wydaje mi się, że ocena może być tylko jedna, pozytywna" - powiedział.

Jego zdaniem "te osoby, które starają się zrobić z tego awanturę, kierują się jakimiś partykularnymi politycznymi interesami".

Źródło: PAP |
Co sądzisz o tym artykule?
47
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0