Dziecko

Rodzic hipokryta, czyli mówimy jedno, a robimy drugie. Psychoterapeutka: "Powinniśmy być ostrożni na podwójne komunikaty" 

Dziecko

Rodzic hipokryta, czyli mówimy jedno, a robimy drugie. Psychoterapeutka: "Powinniśmy być ostrożni na podwójne komunikaty" 

Dużo czasu spędzamy obecnie z dziećmi w domu. Warto więc przyjrzeć się, jakie źródła mają niektóre konflikty z naszymi pociechami. Często upominamy za coś dziecko, a chwilę później popełniamy dokładnie te same błędy. Jaki mogą być tego skutki? O tym rozmawialiśmy z dziennikarką Lidią Piechotą oraz psychoterapeutką Katarzyną Kucewicz. 

Rodzic hipokryta

Upominamy dziecko, aby odłożyło telefon, chwilę później sami trzymamy w ręce smartfon. Przekonujemy syna i córkę do przeczytania książki, kiedy oglądamy serial. Prosimy, by pociechy nie krzyczały, jednocześnie podnosząc głos na partnera. Jeśli nie zdarzyło wam się przeżyć takiej sytuacji - brawo dla was. Jednak większość rodziców nie zauważa paradoksu swojego zachowania. Często własne wady nazywamy słabostkami, a mamy tendencję do krytykowania innych, zachowujących się w ten sam sposób.

My dorośli powinniśmy być ostrożni na podwójny standard i podwójne komunikaty, żeby właśnie nie mówić czegoś, co później sami wykonujemy. To jest standard w polskich domach, że gonimy dzieci, żeby nie siedziały przy telewizorach, żeby nie siedziały tyle przed komputerem, a sami jesteśmy od tego uzależnieni. O ile małe dziecko może się nie zorientować, nastolatek będzie to widział

 – podkreśliła psychoterapeutka Katarzyna Kucewicz.

Nieprawidłowe zachowanie czy reakcje dzieci nie biorą się znikąd. Często mają na to wpływ złe wzorce. Jak przyznała psychoterapeutka, jeżeli mama będzie stała przed lustrem i powtarzała, jaka jest nieatrakcyjna, córka z pewnością przejmie te cechy w przyszłości. Niestety, maluchy mają tendencje do szybszego i łatwiejszego przejmowania złych wzorów.

Sztuka umiejętnego przepraszania

Dzieci, a szczególnie nastolatki, są bardzo wrażliwe na niespójność tego, co mówimy i robimy z tym, co im każemy, czego od  nich wymagamy. Od razu wyłapują, jeśli „obrazek” nie zgadza się z „treścią”. 

Dzieci w okresie dojrzewania są przewrażliwione na swoim punkcie, a to  powoduje, że wszystkim bardziej się przejmują. Kłótnie, krzyki, bunt – to bardzo często pokłosie tego, że w wymaganiach i zakazach rodziców była jakaś niespójność, sami nie trzymali się zasad lub je zmieniali. 

Oczywiście nikt z nas nie jest idealny, jednak cała sztuka polega na tym, aby umieć przyznać się do błędu i przeprosić.

Nie tylko słowa są ważne, ale także komunikaty i nasze zachowania niewerbalne. Ja obserwuję, że rodzicom trudno jest przeprosić, powiedzieć, że się pomyliłam

- przyznała Katarzyna Kucewicz. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
52
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0