Styl Życia

Pracodawca kontra pracownik. Kto ma więcej na sumieniu?

Nawet dziś można spotkać firmy, w których obowiązują proste i stare jak świat zasady zarządzania: po pierwsze – szef ma zawsze rację, po drugie – jeśli zdarzyłoby się, że szef nie ma racji, patrz punkt pierwszy. Ten model kierowania personelem oczywiście nie służy żadnej ze stron. By komunikacja na linii podwładny-przełożony była skuteczna, potrzeba obustronnego zaangażowania i zaufania. Jakie grzechy najczęściej popełniają pracownicy i pracodawcy? O tym opowiedział nam Rafał Ferber, założyciel strony „Mordor na Domaniewskiej” oraz Adam Dębowski, psycholog biznesu i doradca strategiczny.

Ankiety kontrolujące pracowników

Kilka dni temu w sieci pojawiła się ciekawostka w postaci ankiety dla pracowników, która weryfikuje ich czas pracy i wykonane zadania. Zawarto w niej pytania dotyczące godziny przyjścia do i wyjścia, spóźnienia, wysłania planu dnia, liczby telefonów czy spotkań.

Zdaniem internautów, takie taktyki stosowane przez firmy są śmieszne i żałosne. Brak zaufania i ciągłe sprawdzanie podwładnego wprowadza napiętą atmosferę, a wypełnianie kwestionariusza  pochłania cenny czas, który można by wykorzystać na wypełnienie służbowego zadania. Pytanie tylko, czy pracownicy zawsze są tacy sumienni i nie mają na sumieniu małych korpo- grzechów?

Grzechy główne przeciwko pracodawcy

Ogromna korporacja, filia jednej z najlepszych firm na świecie, tysiące zatrudnionych osób. Często w natłoku spraw pracownicy zapominają o niektórych obowiązkach lub tuszują niedociągnięcia, a przełożeni stosują specyficzny system kontroli. Czy szefostwo powinno na każdym kroku rozliczać swoich pracowników? 

Troszkę sprowadzać zawsze, ale nie posuwać tego do ekstremum, żeby sprawdzać, o której pracownik przyszedł, wyszedł i ile razy był w toalecie. Mamy systemy informatyczne, które mogą to sprawdzać i nie trzeba robić tego ponownie. To, na co ludzie bardzo często narzekają w korporacji, jest ilość bezsensownej pracy, którą się wykonuje i raportuje

 – powiedział Rafał Ferber.

Od kilku lat na całym świecie w tematyce zarządzania pojawia się słowo „zaufanie”. Biurokracja w firmie jest tym większa, im niższy jest poziom zaufania, a maleje, gdy ufność się umacnia. Od czego to zależy?

Jak wytłumaczył Adam Dębowski, dużą role odgrywa nastawienie i charakter szefa. Istnieją przełożeni, którzy mają wręcz paranoiczną potrzebę sprawowania kontroli i żyją w przekonaniu, że każdy ich oszukuje. Są też tacy, którzy myślą racjonalnie i zależy im na tym, aby projekty były dobrze realizowane, lecz niekoniecznie wiedzą, czy pracownicy robią to, co powinni. Jak zaradzić takiej sytuacji?

Bardzo wartościowym procesem jest to, żeby raz na miesiąc, raz na kwartał, raz na pół roku, minimum raz na rok, spotkać się i porozmawiać bardzo szczerze o tym, jak ta praca ma wyglądać, żeby była ona udoskonalana, żeby wszyscy zdawali sobie sprawę, na czym nam zależy i nad czym musimy pracować, aby zadania były realizowane

 – powiedział Adam.

Zdaniem Rafała Ferbera, pracodawca powinien zwracać uwagę na efekty zleconych zdań i dokonania podwładnego, a nie na drobne i nieistotne szczegóły. Rozliczanie godzin pracy co do minuty i nakaz wypełniania kontrolnych ankiet niekorzystnie odbije się na całej firmie, bo - jak głosi popularne powiedzenie - z niewolnika nie ma pracownika.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

 Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
75
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
29.02.2020
nowa
I jedna i druga strona jeśli nie jest ze sobą szczera moze mieć swoje za uszami. To kwestia dogadywania sie. Jesli pracownik ma do swojego szefa żal że go nie docenia, ze w innych firmach ludzie na jego stanowisku maja wyższa pensje, opiekę medyczną medicover i premie - a on nadal nic... to nie ma co liczyc ze efekty jego pracy będą długowieczne... po prostu odejdzie prędzej czy później. Pracodawca musi jednak tez wiedzieć o takich potrzebach i tutaj konieczna jest konfrontacja dwóch stron