Styl Życia

Praca pielęgniarki podczas pandemii. "Jak wychodzę ze szpitala, to nie jest tak, że zamykam drzwi i nie myślę o pacjentach"

Styl Życia

Praca pielęgniarki podczas pandemii. "Jak wychodzę ze szpitala, to nie jest tak, że zamykam drzwi i nie myślę o pacjentach"

Pandemia wciąż nie daje o sobie zapomnieć, a w szpitalach powtarza się trudna sytuacja z marca, a zatem - początku pandemii. W przepełnionych placówkach już brakuje miejsc dla chorych. Służba zdrowia robi jednak wszystko, by pomoc potrzebującym. Jak w czasie pandemii wygląda praca pielęgniarek? O najtrudniejszych momentach opowiedziała nam Joanna Krysiak, pielęgniarka z 25-letnim doświadczeniem.

Praca pielęgniarek na oddziale

Wraz z drugą falą pandemii charakteryzującą się głównie wzrostem zachorowań, zwiększa się także liczba pacjentów, którzy trafiają do szpitali w stanie ciężkim. Jak w takich warunkach radzą sobie pielęgniarki? Pani Joanna Krysiak przyznała, że w porównaniu do początków pandemii, dziś służba zdrowia wie więcej, jest bardziej zorganizowana, a pracownicy przyzwyczaili się już do pracy w kombinezonach. Mimo wszystko warunki wciąż są trudne. 

Cyfry są takie, jak widać na każdym ekranie, i naprawdę zmieniła się rzeczywistość szpitalna, ponieważ pacjentów zarażonych wirusem SARS COV 2 jest o wiele więcej. Nasze dyżury trwają od 12 do 24 godzin. Kilkukrotnie w ciągu dyżuru zakładamy kombinezony, gogle, przyłbice, maski, trzy pary rękawic, kalosze. Temperatura w środku wynosi ponad 40 stopni. Gorzej słyszymy i gorzej też widzimy, bo to wszystko paruje

- opowiedziała pielęgniarka.

Jak przyznała, w czasie obchodu zdarzają się omdlenia po stronie pracowników służby zdrowia. Pielęgniarki i lekarze ubrani w kombinezony nie mogą w tym czasie jeść ani pić. Ponadto po wielu godzinach pracy i zakończonym dyżurze pielęgniarki często wracają do rodzin, myślami jednak pozostając przy swoich pacjentach. 

Ja jak wychodzę ze szpitala, to nie jest tak, że zamykam drzwi i nie myślę o pacjentach, którzy niejednokrotnie umierają. Jest to ciężka praca

- powiedziała Pani Joanna. 

Kwestionowanie obecności wirusa

Niestety wciąż istnieje część społeczeństwa, która podważa zdanie lekarzy i nie wierzy w istnienie koronawirusa. Niestosowanie się do obostrzeń zagraża zaś nie tylko tym osobom, ale również wszystkim dookoła.

Bardzo dużo osób nie wierzy, że jest ten wirus. Mieliśmy już kilku takich pacjentów. Natomiast potem jak wychodzili od nas z intensywnej terapii, gdzie leżeli tygodniami podłączeni do respiratora i byli zdani tylko na nas, zmieniali całkowicie zdania

– powiedziała Krysiak. 

Wiele godzin spędzonych na dyżurach, odpowiedzialność za ludzkie życie i ogromny stres dają się we znaki pielęgniarkom. Jaki sposób na odpoczynek znalazła pani Joanna? Pielęgniarka przyznała, że jej głównym zajęciem poza pracą od 11 lat jest jej syn, któremu stara się poświęcać każdą wolną chwilę.

Ostatnio naszym hobby są ułamki, więc mamy bardzo burzliwe popołudnia i wieczory

 – przyznała ze śmiechem. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Zobacz także:

Miasto w czerwonej strefie, a jego mieszkańcy zaskoczeni

Maja Bohosiewicz odpowiedziała fanom na pytanie dotyczące piersi. "Wyglądają na sztuczne, bo są sztuczne"

Pokazała, jak wygląda brzuch, w którym rosną czworaczki. "Ludzkie ciało jest niesamowite"

Co sądzisz o tym artykule?
85
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
2
12.10.2020
PaniBasia
Jestem pielęgniarka to nie jest prosty i miły zawód, trzeba mieć dużo cierpliwości. Na szczęście na oddziale, którym ja pracuje nikogo z wirusem nie było. Wiem, że kwestię współczesnych pielęgniarek i położnych mają być poruszone na konferencji organizowanej przez Warszawską Uczelnię Medyczną 20 listopada. Ma być dostępna online, więc ją obejrzę i posłucham co będą tam mówić.
12.10.2020
Gumek
Propaganda!!! Czy wam nie wstyd? Za to wszystko bendo cierpiec wasze dziedzi , wnuki