Gwiazdy

Ogromny majątek Władimira Putina. "Chorobliwa chęć złota wypływa z jego potwornie biednego dzieciństwa"

Gwiazdy

Ogromny majątek Władimira Putina. "Chorobliwa chęć złota wypływa z jego potwornie biednego dzieciństwa"

Na fali nowego filmu najsłynniejszego rosyjskiego opozycjonisty, Aleksieja Nawalnego, po raz kolejny na całym świecie mówi się o bogactwach zgromadzonych przez lata przez Władimira Putina. O tym, co i w jaki sposób nabył prezydent Rosji opowiedziała w Dzień Dobry TVN dziennikarka i reportażystka, a także wieloletnia korespondentka w Rosji, Krystyna Kurczab-Redlich.

Początki oszustw Putina

Krystyna Kurczab-Redlich śledziła życie Władimira Putina, jeszcze zanim stał się sławny, czyli od 1998 roku, kiedy został szefem SB. Wie, że jego chęć bogactwa wynika z trudnego dzieciństwa i czasów dorastania.

- Absolutnie twierdzę, że ta jego chorobliwa chęć złota, bogactwa wypływa z jego potwornie biednego dzieciństwa. Dzieciństwa, które nie tylko było biedne, ale było pełne upokorzeń z tego tytułu, że jest biedny. (...) Jest to ciężka psychiczna choroba, dlatego, że jeżeli ktoś oficjalnie zarabiając niecałe 100 tys. dolarów rocznie posiada kolekcję 15 zegarków warte pół mln dolarów (...) to już świadczy o jakimś odchyleniu, podczas kiedy np. Barack Obama miał zegarek za 200 dolarów - mówiła dziennikarka.

Putin zaczął gromadzić potężny majątek. Czy to dzięki pokaźnym łapówkom? W 2010 roku ukazały się na rynku wspomnienia zastępcy dyrektora sieci sklepów IKEA, który mówił o tym, że jego szef bardzo chciał się spotkać w jednym z punktów z prezydentem Rosji. Okazało się to niemożliwe, przez wzgląd na wymaganą łapówkę w wysokości od 6 do 10 mln dolarów.

- Putin zaczął od łapówkarskich i niesłychanych zupełnie afer już swoją karierę w Petersburgu, kiedy najbardziej się wzbogacił na handlu narkotykami, na co mógł sobie pozwolić, bo był zastępcą szefa mera i oni razem jeden z portów podporządkowali handlowi z kolumbijską mafią narkotykową - tłumaczyła Krystyna Kurczab-Redlich.

Bogactwo Władimira Putina

19 stycznia współpracownicy Aleksieja Nawalnego opublikowali w serwisie YouTube swoje najnowsze antykorupcyjne śledztwo pt. "Pałac dla Putina". W niezwykle atrakcyjnej interaktywnej formie opowiedzieli o wielkiej posiadłości prezydenta Rosji nad Morzem Czarnym. W jej skład wchodzi gigantyczny i urządzony z przepychem pałac, aquadyskoteka, ukryte pod ziemią lodowisko do gry w hokeja i kilka winnic. Szczególnie oburzający jest fakt, że wszystko to zostało zbudowane za pieniądze podatników i wyprowadzone ze skorumpowanych państwowych spółek, którymi zarządzają przyjaciele Putina. 

 - To, co państwowe, stało się prywatne, czyli Putin ma dostęp do 20 wielkich rezydencji plus np. zameczku pod Paryżem, którzy Francuzi nazywają "małym Wersalem" wart 30 mln dolarów - powiedziała w naszym programie reportażystka i autorka książki "Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina". 

Wiadomo, że poza tym Władimir posiada chociażby 43 samoloty. Jeden z nich był wykańczany w Holandii i jest wyposażony w pozłacaną deskę klozetową. Wart jest 70 mln dolarów, a sam wystrój to koszt rzędu 18 mln USD.

- Wszędzie, gdzie Putin postawi swoją nogę na dłuższy czas są łaźnie, baseny, lotniska, są korty tenisowe - chociaż on nie gra w tenisa - a poza tym ma do dyspozycji np. na Kaukazie (...) własne miasteczko górskie tzn. własne miasteczko narciarskie, gdzie wszystko jest absolutnie do jego tylko i wyłącznie dyspozycji - zdradziła Krystyna Kurczab-Redlich.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Co sądzisz o tym artykule?
90
14
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0