Gwiazdy

Nieistniejący celebryci podbijają sieć i zarabiają miliony. "Czasami trudno ich odróżnić od realnych ludzi"

Gwiazdy

Nieistniejący celebryci podbijają sieć i zarabiają miliony. "Czasami trudno ich odróżnić od realnych ludzi"

Mają status gwiazdy, miliony fanów i jeszcze więcej pieniędzy. Mowa o najsłynniejszych internetowych influencerach. Kim są? Awatarami. Jak się okazuje, wirtualni użytkownicy od jakiegoś czasu podbijają media społecznościowe. Dlaczego coraz chętniej obserwujemy styl życia sztucznie wykreowanych postaci? O tym opowiedziała nam Dagmara Plata-Alf, trener biznesu, specjalista ds. nowych technologii, Akademia Leona Koźmińskiego.

Kim są najsłynniejsze gwiazdy-awatary?

Wirtualni influencerzy zyskują na popularności, a my chętnie śledzimy w sieci ich losy. Postacie takie jak Miquela, Blawko czy Shudu na Instagramie gromadzą setki tysięcy obserwujących i zarabiają miliony dolarów za post. Zjawisko to skłoniło naszego gościa do przeprowadzenia badań. Dlaczego realni ludzie zaczynają wierzyć w komputerową rzeczywistość? Jak to się dzieje, że sztucznie wykreowani "bohaterowie" wzbudzają nasze zaufanie? 

- Mamy tutaj wykorzystanie technologii 3D do projektowania graficznego. Kto tym steruje? Przede wszystkim agencje marketingowe. Konta te powstały po to, aby współpracować z markami, aby zarabiać - wytłumaczyła Dagmara Plata-Alf.

Według badaczki z Akademii Leona Koźmińskiego fikcyjne, lecz atrakcyjne i profesjonalne profile mogą dziś oddziaływać na tłumy, ale też być sposobem na skuteczny marketing. Najlepszym przykładem jest Miquela Sousa, znana jako Lil Miquela. Ta fikcyjna dziewiętnastolatka wykreowana została komputerowo w 2016 roku przez amerykański start-up z Los Angeles. Obecnie występuje w teledyskach na YouTube, ma swoją playlistę i sklep odzieżowy. Współpracę z nastolatką rozpoczęły także światowe marki odzieżowe.

Kolejną znaną postacią jest Blawko, chłopak stworzony w 2019 roku przez tę samą firmę. Ten w odróżnieniu od perfekcyjnej Lil zachwyca fanów swoimi tatuażami, zgoloną głową i częściowo zakrytą twarzą. Co więcej, awatar jest w związku z wirtualną gwiazdą Bermudą.

- Jedna agencja marketingowa stworzyła nam parę i grupę przyjaciół, którzy wchodzą w sobą w interakcje - dodała. 

W cyfrowym świecie nie zabrakło także modelek. Pierwszą z nich jest Shudu. Dziewczynę w 2017 roku stworzył brytyjski fotograf mody Cameron-James Wilson. Ciemnoskóra gwiazda na swoim koncie ma współpracę z prestiżowymi markami modowymi.

Na polskim rynku również nie zabrakło wirtualnych influencerek. Jeśli jeszcze jej nie poznaliście, czas nadrobić zaległości. Poznajcie Sarę Kosmos. Ta dziewczyna pojawiła się w sieci we wrześniu 2019 roku i jak przyznała w biogramie, inspiruje się Lil Miquelą.

Dlaczego fascynują nas wirtualni bohaterowie? Wyniki badań

Polscy naukowcu postanowili przeprowadzić badania i dowiedzieć się nieco więcej o wirtualnych influencerach. Jak przyznała Dagmara Plata-Alf, próbowała ona zrozumieć, dlaczego sztucznie stworzone postacie stały się na tyle wpływowe w mediach społecznościowych, że mogą oddziaływać na swoich odbiorców równie dobrze, jak realni celebryci pokroju Roberta i Anny Lewandowskich.

Mamy do czynienia z ciekawym, nowym i nietypowym zjawiskiem. Czasami trudno ich odróżnić od realnych ludzi. W komentarzach widać zjawisko, że wręcz osoby, które obserwują te konta, utożsamiają się z nimi

 - powiedziała Dagmara Plata-Alf.

Panie przeprowadziły więc eksperyment badawczy z udziałem 246 młodych osób, które podzieliły na dwie grupy. Obie grupy otrzymały zdjęcie czarnoskórej supermodelki Shudu i zostały poproszone o ocenę jej profilu. Jednym powiedziano, że jest to postać nieprawdziwa, podczas gdy drudzy nie mieli o tym pojęcia. Wyniki były precyzyjne. Okazało się, że dla odbiorcy nie ma większej różnicy, czy influencer istnieje naprawdęCo więcej, zauważono również, że na popularność awatarów może wpływać fakt, że nie ma ich zbyt wielu. Niemniej jednak model znacząco różniący się od realnego człowieka może także wywoływać nieprzyjemne odczucia u obserwujących go ludzi, czyli tzw. efekt doliny niesamowitości. Im jest bardziej zbliżony do człowieka, tym większy dyskomfort może u niego wywołać.

- Na pewno jest to efekt ciekawostki, nowości. Trochę nas to intryguje. Interesują nas także poglądy. Proszę pamiętać, że jedno z największych kont influencerskich - Lil Miquela ma swoje poglądy, wyraża swoje opinie - dodała. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Zobacz także:

19-letnia influencerka zarobiła na swoje pierwsze mieszkanie. Jak żyje Kinga Sawczuk?

Filet - psi influencer. "Jest adoptowany i namawia innych do adopcji"

15-latek został pierwszym błogosławionym millenialsem. Media nazwały go "Bożym influencerem"

Co sądzisz o tym artykule?
67
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0