Styl Życia

Mireya Moscoso – przewrotne życie pierwszej prezydent Panamy 

"Pierwsza prezydent Panamy", reporterka: Honorata Zapaśnik

Styl Życia

Mireya Moscoso – przewrotne życie pierwszej prezydent Panamy 

"Pierwsza prezydent Panamy", reporterka: Honorata Zapaśnik

Mireya Moscoso jako pierwsza kobieta wygrała wybory prezydenckie w Panamie w 1999 roku. Z polityką miała do czynienia poprzez męża Arnulfo Ariasa, który sam był prezydentem, a na urząd wybierano go aż pięć razy.

Mireya i Arnulfo – początki znajomości

Mireya i Arnulfo to para z 25-letnim stażem małżeńskim. Początki znajomości nie wskazywały jednak, że tych dwoje połączy uczucie. Jak wspomina Mireya, Arnulfo poznała podczas jednej z imprez urodzinowych w Panama City, na którą została zaproszona przez koleżankę.

On też został zaproszony na poczęstunek. Miałam wtedy tylko 18 lat. Arnulfo zaczął zapraszać mnie na randki, ale ja na początku nie byłam nim zainteresowana. Zgodziłam się po miesiącu

– powiedziała.

Młoda dziewczyna niechętnie podchodziła do spotkań z Arnulfo, który był starszy od niej o ponad 40 lat. Polityk ujął ją jednak elegancką postawą i tym, że wiedział, jak należy traktować kobiety. Jak wspomina Mireya, zawsze komplementował każdą z pań, potrafił powiedzieć coś miłego.

Arnulfo Arias – kariera polityczna

Arnulfo miał dużo mniej szczęścia w polityce niż jego żona. Pięciokrotnie wygrywał wybory prezydenckie, ale nie dokończył żadnej kadencji. Dwa razy wybory sfałszowano, trzykrotnie dochodziło do zamachu stanu.

Mąż chciał pomagać biednym wprowadzając reformy, na przykład przekazał rolnikom ziemie na własność, dzięki temu mogli zarabiać na uprawach. W 1941 roku dał kobietom prawo głosu, można więc powiedzieć, że dzięki niemu zostałam potem prezydentem. Wprowadził też składki społeczne

- wytłumaczyła. 

Mireya Moscoso i Arnulfo Arias – ucieczka z kraju

Po przewrocie wojskowym w 1968 roku Mireya Moscoso i Arnoldo Arias zmuszeni byli uciekać z kraju. Na uchodźstwie w Stanach Zjednoczonych przebywali 10 lat. W tym czasie Mireya próbowała odwiedzić Panamę, gdy zachorowała jej mama. Od razu trafiła do więzienia, a po wypuszczeniu usłyszała, że ma już nie wracać do kraju.

Mój mąż był optymistą. Byliśmy na uchodźstwie i codziennie mi powtarzał "Zobaczysz, wrócimy do domu". Kiedy mija pięć lat i nie wracasz, to zaczynasz myśleć, że już nigdy nie wrócisz, ale on nie tracił nadziei. Miał rację, po powrocie pół miliona ludzi czekało na nas na ulicy

 – powiedziała.

Plantacja kawy

Po śmierci męża Mireya wyjechała na plantację kawy, którą wcześniej wspólnie prowadzili. Chciała usunąć się w cień, bo była zmęczona polityką. Za namową przyjaciół męża założyła partię i wkrótce stanęła do wyborów prezydenckich.

Zrobiłam to dla męża, bo on nigdy nie mógł dokończyć kadencji. Pomyślałam, że jeśli wygram, to dokończę pięcioletnią kadencję. Zrobię to, czego on nie mógł zrobić, będę rządzić tak, jak on chciał

- powiedziała.

Tak też się stało. Mireya często reprezentowała Panamę za granicą, gdzie zdarzało się, że była jedyną kobietą prezydentem. Dzisiaj Mireya najwięcej czasu spędza w Boquete, gdzie prowadzi plantację kawy. Jej produkt uznawany jest za najlepszy w Panamie.

Byliśmy razem 25 lat i bardzo dobrze się rozumieliśmy, a tutaj każde miejsce przypomina mi mojego męża. On stworzył tę plantację, wybudował elektrownię wodną i hodujemy tutaj bydło. Cały czas o nim myślę

- podsumowała.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

 Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
76
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0