Marta Żmuda Trzebiatowska pozuje w bikini. "Jeszcze kilka dni temu nie pokazałabym tego zdjęcia"

Marta Żmuda-Trzebiatowska
Piotr Molecki/East News
Marta Żmuda-Trzebiatowska pierwszy raz pokazała się fanom w bikini. Nigdy wcześniej aktorka nie pokazywała swojego ciała. Do odważnego ruchu zmotywował ją post Agnieszki Kaczorowskiej, na fali którego wiele gwiazd publikuje od wczoraj posty o ciałopozytywności.

Marta Żmuda Trzebiatowska w bikini

Gwiazda rzadko kiedy udziela wywiadów, zwierza się w mediach z życia prywatnego, czy pokazuje swoich bliskich. Jej konto na Instagramie śledzi niemalże 300 tys. osób. i Marta Żmuda Trzebiatowska w bikini wystąpiła właśnie przed tak liczną publiką. I to nie dla "lajków", a w znacznie wyższym celu.

Ostatnio Agnieszka Kaczorowska napisała na swoich social mediach o "modzie na brzydotę", która, jak się okazało, nie jest ulubionym zjawiskiem gwiazdy. Jak wynika z licznych wpisów i publikacji, aktorka uraziła swoimi przemyśleniami osoby, które w sieci pokazują naturalność, zmęczenie, niedoskonałości i wszystko, co mieści się w terminie "ciałopozytywność". Marta Żmuda Trzebiatowska, choć nie wymienia nazwiska Kaczorowskiej, to zabiera głos w sprawie.

- Dobra, to moje pierwsze zdjęcie w bikini na IG. Zdjęcie, którego jeszcze kilka dni temu bym tu nie pokazała. Długo się zastanawiałam, czy je wrzucać i czy brać udział w tej dyskusji, ale temat jest i to w dodatku dla mnie ważny! - zaczęła.

- (...) Jestem kobietą, żoną, mamą, aktorką, uszczypliwi mówią celebrytką, niech im będzie, jeśli czują się lepiej, jak zwał tak zwał, ale jedno Wam powiem - moje życie nie jest wcale jakieś wyjątkowe. Bywa takie, kiedy np. mogę poznawać swoich idoli z dzieciństwa i z nimi pracować lub podróżować, bo jako dziecko nigdzie nie wyjeżdżałam, bo rodziców, wiejskich nauczycieli, nie było na to stać. Ale nie o tym.... Chcę powiedzieć, że na co dzień wiodę sobie w miarę normalne życie. Nie omijają mnie choroby, śmierci, trudne sytuacje, deszcze i burze. Reasumując, jestem zwykłym człowiekiem uprawiającym czasem niezwykły zawód. Moje ciało też jest zwykłe, normalne, mam znamiona, rozstępy, blizny, przebarwienia, a ja sama też bywam często zmęczona, "styrana", szara, zwykła, NORMALNA - kontynuowała Żmuda Trzebiatowska.

Aktorka wyraźnie sprzeciwia się narracji, którą zastosowała w swoich przemyśleniach koleżanka z branży.

- Słuchajcie, też mam dość "bycia najlepszą wersją siebie” w każdej z moich życiowych ról! Wyleczyłam się już z tego. Dawno nie biorę udziału w tym wyścigu. Wiele szkody mi to wyrządziło, wiele szkody robi to innym kobietom i nie jest to dobry przykład dla nastolatek. Sama mam córkę i aż drżę, co to będzie, kiedy wejdzie w magiczny wiek dojrzewania. Dziewczynki nie mają teraz lekko. Nie dokładajmy im. Czy kiedyś miały? I tak, też byłam kiedyś tą nastolatką, która się garbiła, czy chowała pryszcza pod grzywką. Kobietki TULĘ! - podsumowała swój wpis.

Afera wokół wpisu Agnieszki Kaczorowskiej

Agnieszka Kaczorowska w dość mocny sposób poruszyła temat "mody na brzydotę" i - jak sama to określiła - zbyt skrajnego pojmowania "body positive". Pod postem tancerki wywiązała się burzliwa dyskusja, której przebieg zaskoczył autorkę wpisu. Fani Agnieszki oraz wiele osób publicznych nie kryło zdumienia jej słowami.

- Jestem estetką. To prawda. Myślę, że głównie taniec to we mnie ukształtował. Lubię piękno kryjące się pod wieloma aspektami. (...) Natomiast obserwuję obecnie modę na brzydotę. Trochę wydaje mi się, że wynika z chęci przeciwstawieniu się instagramowemu pięknu, które narzuciło pewne standardy, a z drugiej ze zbyt skrajnego pojmowania takich haseł jak #bodypositive - napisała Agnieszka na Instagramie.

Z dalszej części wpisu wynika, że Agnieszce nie przypadło do gustu pozowanie na zwyczajnych ludzi.

- Po co na siłę robić z siebie "taką zwyczajną", zamiast "wyjątkową i niepowtarzalną"? Po co być "zmęczoną" i w tym taką "prawdziwą", jak można koncentrować się na swojej sile? Po co eksponować swoje wady, mówiąc o "dystansie", jak można po prostu je akceptować, żyć sobie z nimi spokojnie, a budować markę osobistą opartą na superlatywach. Nie rozumiem tego... ale rozumieć nie muszę. Tylko potem widzę wycieczkę zgarbionych nastolatek, chowających się na zdjęciach za swoimi włosami czy rękoma... bo bycie pięknym i wyjątkowym nie jest w modzie. Bo gdy wypinasz klatkę, podnosisz brodę i idziesz śmiało przed siebie, to jesteś zadufany - pytała tancerka.

Zobacz też:

Zobacz wideo: Agnieszka Kaczorowska odpowiada na zarzuty dot. sponsorowanych wakacji

Autor: Oskar Netkowski

podziel się:

Pozostałe wiadomości