Finanse i Praca

Przejmujące historie Ukrainek pracujących w Polsce. "Czasami są członkami naszych rodzin, ale często je upokarzamy"

Finanse i Praca

Przejmujące historie Ukrainek pracujących w Polsce. "Czasami są członkami naszych rodzin, ale często je upokarzamy"

Wiele osób ze wschodniej granicy przyjeżdża do Polski w poszukiwaniu lepszego życia. Wiadomo, że to szczególnie Ukrainki opiekują się naszymi dziećmi i seniorami, obsługują nas w sklepach czy sprzątają w naszych domach. Kim są i dlaczego uciekły z kraju? Wyjaśnia autorka książki "Ukrainki. Co myślą o Polakach, u których pracują".

Jakie są pracujące w Polsce Ukrainki?

Jak powiedziała Dorota Wellman, w książce Monika Sobień-Górska obaliła mit, że Ukrainki pracujące w Polsce są kobietami z podstawowym wykształceniem i przyjeżdżają do naszego kraju, po to, żeby sprzątać, bo nie potrafią nic innego. Okazuje się bowiem, że często są to osoby z bardzo ciekawymi historiami - nauczycielki, dziennikarki czy informatyczki.

Większość kobiet, z którymi rozmawiałam mają wyższe studia albo mają jakieś studium, które do zawodu je przyuczało. (...) Jest dziewczyna, która w Polsce zaczynała pracę na zmywaku w jednej z warszawskiej 'śniadaniowni', dzisiaj jest tam menadżerką, natomiast ona skończyła Konserwatorium w klasie fortepianu, uczyła dzieci, więc dla niej to był - jak to się mówi w korporacjach - downgrade

- powiedziała autorka.

Głównym powodem, dla którego obywatelki Ukrainy decydują się na pracę w Polsce są zarobki.

One dostawały pracę na Ukrainie za pieniądze, (...) za które nie były w stanie się utrzymać, tzn. mogły wynająć mieszkanie i mieć bilet miesięczny, ale już na jedzenie pożyczały od rodziców

- stwierdziła Monika Sobień-Górska.

Dodała także, że niektóre z kobiet, z którymi rozmawiała, musiały przejść gruntowną mentalną przemianę po przyjeździe do naszego kraju, by się nie załamać.

Jak traktujemy Ukrainki w Polsce?

Z obserwacji, jakie autorka książki poczyniła wynika, że traktowanie Ukrainek zależy od wychowania i kultury osobistej poszczególnych ludzi. Można więc spotkać się z różnymi przypadkami -  niektóre osoby spędzają z nimi święta, traktują jak członka rodziny i interesują się ich historiami, inne z kolei nie mają do nich szacunku, oszukują ich, upokarzają czy oskarżają o kradzieże.

Niestety często zdarza się, że to kobiety traktują obywatelki Ukrainy najgorzej. Z czego to wynika?

To jest zjawisko ogólnoświatowe. W ogóle jako Polki mamy bardzo krótką pamięć społeczną. Bo wiele z nas pracuje za tą zachodnią granicą, gdzie zarabiają kobiety w euro i to także często są Polki bardzo dobrze wykształcone, których sytuacja życiowa bardzo różna zmusza do tego, żeby wyjechać. Mało o tym mówimy między sobą w takim kontekście społecznym w tej chwili. A na co dzień w domu mamy ogromny problem z tym, że wpuszczamy w naszą intymność kogoś, kto dotyka tego, co jest najbardziej ukryte za tą ścianą czy drzwiami domowego ogniska. (...) Bardzo często walcząc o swoją pozycję w świecie, w rodzinie, źle traktujemy inne kobiety

- odpowiedziała Katarzyna Pawlikowska, ekspert ds. zachowań społecznych i konsumenckich.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Co sądzisz o tym artykule?
89
10
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0