Kim Jong Czol - od niedawna uważany za prawą rękę Kim Dzong Una - trafił do obozu pracy. Zesłano go tam w ramach ostatnio dokonanych czystek, które objęły najważniejszych dygnitarzy Korei Północnej.

Południowokoreański dziennik "Dzoson Ilbo", powołując się na anonimowe źródła, podał, że bliski doradca Kim Dzong Una - Kim Jong Czol został zesłany do obozu pracy w prowincji Czagang w pobliżu granicy z Chinami. Mężczyznę objęła czystka, którą zlecił sam Kim Dzong Un. Była ona odpowiedzią na publiczne niezadowolenie z powodu niepowodzenia lutowego szczytu z udziałem przywódcy Korei Północnej i prezydenta USA Donalda Trumpa w Hanoi.

>>> Zobacz także:

Opisała orwellowski koszmar

Czystki objęły też Kim Hjok Czola, który prowadził przed szczytem robocze negocjacje z przedstawicielem USA - Stephenem Biegunem. Jak podaje gazeta, miał on zostać zastrzelony w marcu tego roku. Do egzekucji doszło na lotnisku wojskowym Mirim w Pjongjangu. Kim Hjok Czol został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych.

Do obozu dla więźniów politycznych wysłana miała zostać Kim Song Hje, która wielu od lat zajmowała się kontaktami z Koreą Południową i była bliską współpracowniczką siostry Kim Dzong Una - Kim Jo Dzong.

Jak podaje dziennik "Dzoson Ilbo", za kratki trafiła też tłumaczka Kim Dzong Una - Sin Hje Jong. Kobieta został oskarżona o szarganie autorytetu przywódcy Korei Północnej, ponieważ popełniła błąd w tłumaczeniu.


Co sądzisz o tym artykule?
1
0
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0