Styl Życia

Eryk Marks – artysta z Podlasia, który podbija świat swoimi obrazami

"Artysta z Podlasia tworzy na cały świat", reporterka: Miłka Fijałkowska

Styl Życia

Eryk Marks – artysta z Podlasia, który podbija świat swoimi obrazami

"Artysta z Podlasia tworzy na cały świat", reporterka: Miłka Fijałkowska

W spokojnej miejscowości na Podlasiu mieszka artysta Eryk Marks, który od 20 lat podbija świat swoimi obrazami. W rozmowie z Łukaszem Radwanem opowiedział o swojej pracy i dziełach. Co było dla niego największym wyzwaniem? 

Początki

Nim Eryk Marks zajął się na dobre sztuką, działał w branży budowlanej i wyjeżdżał za pracą poza granice kraju. Pewnego razu dostał od siostry zakonnej z Siemiatycz propozycję namalowania obrazu, na którą przystał. Z czasem zaczęły się pojawiać kolejne zlecenia i tak oto zrodziło się nowe życiowe zajęcie artysty.

Obrazy podlaskiego artysty

Eryk Marks znany jest ze swoich dzieł powiązanych ze sztuką sakralną. Obrazy zamawiają od niego osoby z całego świata, w tym pewien duchowny z Łotwy, który poprosił o malowidło ukazujące ukrzyżowanie Chrystusa. Artysta tworzy już od 20 lat, jednak dopiero od dekady postanowił liczyć stworzone przez siebie dzieła.

To było okrągłe tysiąc zleceń

- zdradził malarz.

Rzeźby i lodowy hotel

Obrazy nie są jedynymi dziełami, które wychodzą spod jego ręki. Razem ze swoim kolegą Eryk Marks pracował przy tworzeniu hotelu lodowego w Szwecji. Odpowiadali m.in. za ornamenty i łóżko. Co stanowiło dla niego wyzwanie?

Najtrudniejsze to się okazało budowanie z lodu ściany, ponieważ lód pękał

- zdradził.

Artysta wykonuje również rzeźby - dwie  znajdują się w jednym z siemiatyckich świątyń, a inne trafiły do Niemiec, Francji oraz Japonii.

Największe dzieło

W jednym z kościołów w Siematyczach, które są azylem Eryka Marksa, znajduje się największe dzieło artysty. To malunki zdobiące ściany we wnętrzach świątyni. Do pomocy zaangażował kolegę, a ich praca nad całością trwała 3 lata. Najtrudniejsze dla malarza było zwalczenie lęku wysokości

18,5 metra jest do samego szczytu tego sklepienia. Były przęsła i na tych przęsłach leżały podesty, a na podestach stała drabina i stałem tam ja. Trochę zdrowia mnie to kosztowało. Przypłaciłem to 3 miesiącami rehabilitacji

- opowiedział Eryk.

Niespełnione marzenia

Choć osiągnął już wiele, Eryk nadal ma marzenia, na których realizację czeka. Zdradził je w rozmowie z Łukaszem Radwanem.

Chciałbym doczekać, dożyć takiej chwili, kiedy będę malował tylko swoje prace, żadnych kopii – portrety ludzi, które są ciekawe

- powiedział artysta.

Zobacz także:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Co sądzisz o tym artykule?
88
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
27.03.2020
enadeta
Nic dziwnego, że Pan Eryk wybrał odludzie na swoje miejsce do życia! Piękne krajobrazy podlasia i ta cisza z dala od miasta mają swoją moc!
Zdecydowanie utalentowany artysta! I ten wymalowany kośćół robi wrażenie!