Gwiazdy

Alina Szpilman, wnuczka "Pianisty" we wzruszającym wywiadzie. "To jest część historii naszej rodziny"

Dzień Dobry TVN

Gwiazdy

Alina Szpilman, wnuczka "Pianisty" we wzruszającym wywiadzie. "To jest część historii naszej rodziny"

Dzień Dobry TVN

Miała trzy latka, kiedy zmarł jej dziadek, Władysław Szpilman. Jednak pamięć o nim nie przeminęła. Alina Szpilman w rozmowie z Katarzyną Olubińską-Godlewską opowiedziała o wybitnym dziadku, wyjątkowej relacji z babcią oraz swojej artystycznej ścieżce.

Alina Szpilman o dziadku i babci

"Tyle naprawdę żyjemy, ile żyje pamięć o nas". A pamięć o Władysławie Szpilmanie nie przemija. Także dzięki jego wnuczce, Alinie Szpilman. Chociaż dziadka znała bardzo krótko, nigdy o nim nie zapomni.

To jest na pewno część historii naszej rodziny. Ja to bardzo mocno trzymam w sercu. Dziadek niestety zmarł, kiedy miałam trzy latka. Niewiele pamiętam, chociaż bardzo bym chciała. Za to z babcią miałam bardzo bliski kontakt do samego końca

- opowiada. To z babcią właśnie słuchała piosenek swojego dziadka.

 - Piosenki dziadka są dla mnie oswojone. To jest tak jak śpiewanie własnych piosenek – wyjaśnia nasz rozmówczyni. Jej ulubiona to "Tych lat nie odda nikt". Alina czasami siadała do fortepianu dziadka. Fortepianu, na którym stało zdjęcie dziadka z babcią. Halina i Władysław Szpilman małżeństwem byli przez pięćdziesiąt lat, do śmierci pianisty w 2000 roku.

- Babcia i dziadek to była wielka miłość. Babcia bardzo tęskniła za dziadkiem. Kiedy wspominałam jej o dziadku albo prosiłam, żeby mi coś opowiedziała, to widziałam, że wracała do tego czasu i jej twarz bardzo się zmieniała - mówi Alina Szpilman. Babcia była dla niej jak mama. Lekarka i działaczka społeczna zmarła w 2020 roku. 

- Była dla mnie jak mama. Uwielbiałam ją. Była cudowna. Była twardą, silną, niezależną kobietą. Aspiruję do tego, żeby być taka jak ona (…) Bardzo często piszę listy do babci, w moim pamiętniku – dodaje Alina.

Alina Szpilman – czym zajmuje się wnuczka Władysława Szpilmana?

Alina Szpilman jest absolwentką reżyserii w Warszawskiej Szkole Filmowej. 

- Pracuję w szwajcarskiej telewizji jako kierownik produkcji. Niesamowitą przyjemność mi to sprawia. Obiecałam sobie, że kiedyś chciałabym nakręcić film fabularny. Na trzecim roku studiów bardzo skłoniłam się do reportażu i filmu dokumentalnego – opowiada. Jej ogromną pasją jest także malarstwo i rysunek.

 - Maluję, rysuję, maluję na komputerze. To jest pewien katalizator, gdzie mogę wypuszczać swoje uczucia – tłumaczy. W swoich pracach Alina Szpilman porusza ważne, społeczne tematy. Losy mniejszości nie są jej obojętne. 

- Wychowałam się w Niemczech, gdzie jest ogromna różnorodność. Kiedy przyjechałam do Polski niestety musiałam stwierdzić, że są niesamowicie duże stereotypy i mikroagresje wobec ludzi innego koloru skóry. Chciałam zwrócić na to uwagę – wyjaśnia.  

Zobacz też:

Jego wujek złamał kod Enigmy, a pradziadek walczył pod Monte Cassino. Ten nastolatek odkrywa niezwykłe losy rodziny

Niesamowita historia zdjęcia Zbyszka Siemaszki. Bohaterka po 52 latach odtworzyła fotografię

Wacław Gluth-Nowowiejski, Powstaniec i Robinson warszawski

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Reporter: Katarzyna Chętnik
Co sądzisz o tym artykule?
59
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0